Tybet cierpi i prosi o pomoc
Tybet jest pod panowanie okrutnych Chin, przez które ginie wiele osób, a nawet noworodków, które władze chińskie mordują, aby zahamować przyrost naturalny tej ludności.
Codziennie, równo co 60 minut, z Tybetu wyjeżdża około 60 ciężarówek. Wychodzi na to, iż z tych ziem wyjeżdża jedna ciężarówka na minutę. Niegdyś na ziemiach tybetańskich były wielkie zbiory z rolnictwa, ale przez zmiany wprowadzane przez Chiny, zginęło tam wielu ludzi z głodu. Nie godzimy się na zachowanie Chin, dołącz do kampanii - ręceprecz odtybetu i pokonajmy razem z Tybetem okrutne Chiny.
Naród tybetański jest wspaniały, głęboko zagłębiony w modlitwie, od których w chwili ich uwolnienia Członkowie kampanii możemy się wiele nauczyć.Instytucje apelują do ludności z całego świata o pamięć dla Tybetańczyków, którzy są ginącym nardem. Naród ten pięknie walczy bez użycia przemocy. My Polacy powinniśmy szczególnie przyczynić się pomocy ludności z Tybetu, ponieważ jeszcze dość niedawno byliśmy w podobnej sytuacji i również tak jak ich, nie było nas na mapie. Nie jednemu na myśl o tej ludności łezka się kręci w oku. Zbierzmy się i pomóżmy tym ludziom. Nasza niemoc niech nie będzie naszą barierą.